Tato !
Dawałeś to, co miałeś, kim byłeś.
Dzięki Tobie jestem...
Dawałeś póki był czas, póki miałeś co dawać,póki miałeś siły, póki stać cię było na troskę,
na współczucie, na uśmiech i radość...Były też w naszym życiu, ból i łzy, i cierpienie, lecz które życie jest wolne od tego?
Dawałeś swoją pomoc, dawałeś siebie samego
póki cię jeszcze trochę było...
Odszedłeś nagle, nikt się nie spodziewał. Zawsze na Twoje odejście będzie mi za szybko, nie w porę, nie w czas. Mogłeś tak wiele dać mi jeszcze...Mija rok od Twojego odejścia, stale mam łzy, gdy pomyślę,że już Cię nie ma.Nie zdążyłam się pożegnać, nie zdążyłam Cię przeprosić, nie podziękowałam za życie, które mi dałeś i za całą resztę...
Chciałabym Cię wskrzesić, obudzić na nowo, krzyczałam w dniu Twojej śmierci i pogrzebu...krzyczałam, byś wstał. Potem zrozumiałam ,że jesteś już gdzieś w niebie, u Aniołków. Że Bóg wziął Cię tam pod swoją opiekę...
Czuję Twoją obecność stale.Nie mogę Cię dotknąć lecz Ty jesteś i nadejdzie taki dzień,że ponownie się wszyscy razem spotkamy.
Córka Małgosia
kochająca, pamiętająca o Tobie tatusiu ! |